Życie w mieście
Ludzie zbierają się w grupy, aby było im łatwiej żyć. Dzielą się między sobą rolami, nazywamy to społeczeństwem. Niekiedy są to małe grupy, kilka rodzin mieszkających w kilku domach. Gdy wieś się rozwija, domów przybywa, mieszkańców również – tworzą się miasta. Niekiedy miasta są coraz większe, aż tworzą się megamiasta z kilkunastoma milionami mieszkańców.
Miasta tworzą się przede wszystkim w miejscach, w których są do tego warunki. Głównym warunkiem jest ekonomia, gospodarka, przemysł. To one stworzyły wiele miast – np. Łódź. Inny czynnik, to transport – tu na przykład Gdynia, która w dwudziestoleciu międzywojennymi jako miasto portowe miała zastąpić nam Gdańsk.
Dawniej ważne było ukształtowanie terenu, pozwalające na ewentualną obronę przed wrogiem. A tam gdzie dawniej założono grody obronne, tam również i dzisiaj zazwyczaj istnieją prężnie działające miasta. To tak zwany czynnik historyczny. Obecnie zaś inne czynniki o tym decydują (nie obrona). To przede wszystkim dostępność energii elektrycznej oraz wody, które to w różnych regionach są przecież inne.
Zwyczaje ślubne i weselne
Ślub to piękna instytucja społeczna. Nieprzekonani są do niego chyba tylko ci, którzy jeszcze szczęścia w miłości nie mieli. Każdy jednak, kto na ślub się zdecydował zostaje zazwyczaj zadowolony z całej ceremonii. Nie ma bowiem nic piękniejszego jak stanąć we dwoje przed ołtarze, otoczeni zgromadzeniem najbliższe, jak i dalszej rodziny, przed wszystkimi przyjaciółki, z najlepszymi z nich u boku w roli świadków i wyznać przed nimi wszystkimi sobie wzajemnie miłość.
Ze ślubem, jak i ze wszystkim wokół niego związanych jest wiele ceremonii i zwyczajów. Większość z nich ma bardzo stary rodowód, pochodzą one ze zwyczajów wiejskich. Inne przyszły z zagranicy, są odwzorowaniem czynności wykonywanych w popularnych obecnie krajach, mających wpływ na zwyczaje na całym świecie. Z kolei jeszcze inne są na tyle logiczne i niezbędne, że po prostu muszą istnieć, a w różnych miejscach na świecie zmianie ulegają jedynie ich drobne szczegóły – do tych elementów należy przede wszystkim wzajemne wymienienie swoich imion oraz wyróżniające parę młodą stroje.
Kryzys
Od przedwczoraj wiem wszystko na temat kryzysu. Dowiedziałam się tego w podróży do pracy, a jak wiemy, podróże kształcą. Otóż kryzysu nie ma. W sklepach artykuły drożeją, a nam pensje obcięli (?!), ale kryzysu nie ma. To całe zamieszanie to wina naszego prezesa, który porozumiał się z rządem. Szczerze pisząc nie zdawałam sobie sprawy z tak wielkiej mocy naszego prezesa. I z mocy premiera też.
Obaj poruszyli gospodarkę światową, doprowadzili do upadku wielkich banków czy gigantów motoryzacji, waluty się rozszalały… No cóż, szacuneczek. Kontynuując złote myśli jednego z robotników chciałabym dodać, iż w tym swoje czułki na pewno maczali też obcy. Kto wie, kiedy nastąpi inwazja. Okazuje się więc, że po raz kolejny Trójmiasto jest kolebką światowej wagi wydarzeń, bo obaj panowie, nasz prezes i premier, stąd pochodzą.
Wydaje mi się, iż wolałabym nie znać tak poufnych informacji, ale cóż, stało się. Dowiedziałam się tak dużo, że muszę albo zamilknąć, albo puścić to w świat… by i inni się z tego pośmiali.
Chłopiec
Spotkałam chłopca. Sześcioletniego. Młodzieniec uczęszcza do zerówki. Ma w szkole koleżanki. Spytałam Krzysia czy podbił już serce jakiejś koleżanki. I niewinne dziecko zapytało: „a co to znaczy?” Podbić czyjeś serce znaczy sprawić, aby ktoś odczuwał radość na Twój widok, aby uśmiechały się Jego oczy, aby prędko biegł do szkoły z myślą, że tam Cię spotka i aby kładł się i zamykał oczy widząc Cię w swoich snach.
Ktoś, komu podbiłeś serce zachowuje się inaczej widząc Cię na swojej drodze – jest zadowolony i stara się sprawić Tobie przyjemność. Pomaga Tobie w sprzątaniu klocków, daje swoją błękitną kredkę, kiedy chcesz narysować niebo, dzieli się z Tobą kanapką z pomidorem i zjada za Ciebie kożuch, który się zrobił na mleku.
Po prostu sprawiasz, że Jego serce bije szybciej z Twojego powodu. Jeśli spowodujesz, że czyjeś serce bije szybciej, to znaczy, że podbiłeś temu Komuś serce. To sformułowanie pochodzi od słowa „bije” – serce bije szybko, to znaczy, ze ktoś je podbił. Ja jestem dorosła i wiem takie rzeczy.
Do kartofla
Czy czasem para skarpetek nie przypomina Wam pary zakochanych? Najpierw razem, prawie non stop jedno przy drugim, przylegając ciałami wypełnionymi pragnieniem. Rozdzieleni po to, by spełnić swe podstawowe zadanie, po prostu żyjąc. Dla skarpetek jest to bycie na stopach człowieka, który je przywdział. Wtedy są wciąż blisko siebie, choć nie aż tak, jak wcześniej. Następnie trafiają do kosza z brudnymi ubraniami i tam dalej są razem, czasem bliżej, czasem dalej, ale ciągle jako para.
A potem naturalną koleją rzeczy wpadają w takie zawirowanie, po którym życie nie zawsze wraca do normy. Świat wiruje, napływają coraz to nowe fale, kolejne zawirowania, by w końcu ucichnąć. I co następuje potem? Jakże często nasi bohaterowie zostają na zawsze rozdzieleni. Ciężko ich z powrotem sparować, czasami podejmowane są próby związania się z inną skarpetką, ale szybko wychodzi, że po prostu nie pasują do siebie. I w ten sposób szuflada, pełna niegdyś cudnych, szczęśliwych par staje się składowiskiem niedopasowanych singli, które przeleżawszy wegetując finalnie skończą w koszu…