<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Soda Cafe &#187; Inne</title>
	<atom:link href="http://www.sodacafe.pl/category/inne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.sodacafe.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Aug 2011 14:34:58 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.5</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Dylemat</title>
		<link>http://www.sodacafe.pl/dylemat/</link>
		<comments>http://www.sodacafe.pl/dylemat/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Aug 2011 14:34:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[list]]></category>
		<category><![CDATA[problemy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sodacafe.pl/?p=40</guid>
		<description><![CDATA[Miała dziewczyna dylemat. Otóż podobał jej się pewien chłopak, którego spotykała na dyskotece. Zerkała na niego i wcale nie ukradkiem, a on zerkał na nią. Zastanawiała się, czy on zerka dlatego, że jest nią zainteresowany czy dlatego, ze widzi jej zainteresowanie. Ona wiedziała, jak on się nazywa, gdzie pracuje i gdzie mieszka. Kiedyś go nawet [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miała dziewczyna dylemat. Otóż podobał jej się pewien chłopak, którego spotykała na dyskotece. Zerkała na niego i wcale nie ukradkiem, a on zerkał na nią. Zastanawiała się, czy on zerka dlatego, że jest nią zainteresowany czy dlatego, ze widzi jej zainteresowanie. Ona wiedziała, jak on się nazywa, gdzie pracuje i gdzie mieszka. Kiedyś go nawet poznała, została mu przedstawiona przez swojego byłego męża. I z tego właśnie wynikał dylemat. Bo nie wiedziała, czy jest sens zacząć polowanie na tego chłopaka, czy nie. Nawet jeśli on jej nie pamięta, bo faktycznie nieco się zmieniła, to później mogą wyniknąć jakieś nieprzyjemności.</p>
<p>Ona wcale nie miała ochoty się z nim wiązać, chodziło jej ewentualnie o niezobowiązujące spotkania. Ale zdawała sobie sprawę, że jeśliby do czegokolwiek doszło i wyszłoby na jaw, czyją była żoną, mogłoby być niemiło. Zapewne ów chłopak oznajmiłby całemu światu, że zdobył byłą tamtego, a przecież tak naprawdę to ona w tej sytuacji była myśliwym. Świat jest zbyt mały na takie akcje i chyba będzie musiała odpuścić.<br />
<span id="more-40"></span><br />
<strong>List do Niego</strong></p>
<p>Piszę to dziś, czyli w sobotę, bo do poniedziałku mogę zapomnieć. Śniło mi się dużo różnych rzeczy i osób, między innymi Ty, że mi coś powiedziałeś. A mianowicie to, że w Twoim życiu jest pewna ważna sprawa sprzed trzynastu lat i ciągle nie jest zamknięta. I że cały czas kochasz tą kobietę. Widzisz, czego mi nie powiesz sam, to mi się przyśni. Ciekawe, czy się dowiem, czy mój sen ma jakiekolwiek prawdziwe znaczenie. Szczerze pisząc mam nadzieję, że nie. To głupie, ale gdy powiedziałeś, że kochasz jeszcze kogoś poza osobami, do których miłości nie ukrywasz, w głębi serca pojawiła się myśl, że może mówisz o mnie. Wiem, że jestem Ci bliska, ważna, uwielbiasz rozmowy ze mną.</p>
<p>Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że tak wielu rzeczy nie wiem o Tobie. A już to, co wiem, jest niepokojące. Nigdy nie będę Twoją żoną, nawet partnerką, ale chciałabym, byś, gdy na jesieni życia siądziesz robiąc jego posumowanie, pomyślał też i o mnie. Myślę, że mam na to duże szanse i mam nadzieję, że nigdy tego nie zniszczę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sodacafe.pl/dylemat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życie w mieście</title>
		<link>http://www.sodacafe.pl/zycie-w-miescie/</link>
		<comments>http://www.sodacafe.pl/zycie-w-miescie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 23:14:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[administracja]]></category>
		<category><![CDATA[aglomeracje]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sodacafe.pl/?p=25</guid>
		<description><![CDATA[Ludzie zbierają się w grupy, aby było im łatwiej żyć. Dzielą się między sobą rolami, nazywamy to społeczeństwem. Niekiedy są to małe grupy, kilka rodzin mieszkających w kilku domach. Gdy wieś się rozwija, domów przybywa, mieszkańców również &#8211; tworzą się miasta. Niekiedy miasta są coraz większe, aż tworzą się megamiasta z kilkunastoma milionami mieszkańców.
Miasta tworzą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ludzie zbierają się w grupy, aby było im łatwiej żyć. Dzielą się między sobą rolami, nazywamy to społeczeństwem. Niekiedy są to małe grupy, kilka rodzin mieszkających w kilku domach. Gdy wieś się rozwija, domów przybywa, mieszkańców również &#8211; tworzą się miasta. Niekiedy miasta są coraz większe, aż tworzą się megamiasta z kilkunastoma milionami mieszkańców.</p>
<p>Miasta tworzą się przede wszystkim w miejscach, w których są do tego warunki. Głównym warunkiem jest ekonomia, gospodarka, przemysł. To one stworzyły wiele miast &#8211; np. Łódź. Inny czynnik, to transport &#8211; tu na przykład Gdynia, która w dwudziestoleciu międzywojennymi jako miasto portowe miała zastąpić nam Gdańsk.</p>
<p>Dawniej ważne było ukształtowanie terenu, pozwalające na ewentualną obronę przed wrogiem. A tam gdzie dawniej założono grody obronne, tam również i dzisiaj zazwyczaj istnieją prężnie działające miasta. To tak zwany czynnik historyczny. Obecnie zaś inne czynniki o tym decydują (nie obrona). To przede wszystkim dostępność energii elektrycznej oraz wody, które to w różnych regionach są przecież inne.<span id="more-25"></span></p>
<p><strong>Administracja</strong></p>
<p>W Polsce administracja jest dosyć prosta. Jednostka osadnicza, bo takiego zwrotu się używa, aby było miastem, musi posiadać prawa miejskie albo inne ustawy, przepisy które ustanawiają ją miastem. Zazwyczaj, w większości przypadków, miasta w Polsce mają status samodzielnej gminy (gminy miejskie). Jeśli miasto jest bardzo małe to istnieje jako gmina miejsko-wiejska (gmina ta posiada w swoim obrębie również kilka wiosek, a także główne miasto). Największe zaś miasta dzieli się na kilka gmin. Miasta mogą wyodrębnić we własnym zakresie inne jednostki administracyjne, takie jak osiedla czy dzielnice (a także sołectwa w przypadku gminy wiejsko-miejskiej). W Polsce, jeśli gmina jest miejska i posiada ona co najmniej 100 tysięcy mieszkańców, to zarządzana jest przez Prezydenta. W innym wypadku przez funkcja ta nosi miano Burmistrza. Jednak istnieją liczne wyjątki w nazewnictwie. Samemu jestem posiadaczem Dowodu Osobistego wystawionego prze Prezydenta Miasta Wejherowa, mimo że w miasteczku tym nie mieszka nawet 50 tysięcy osób.</p>
<p><strong>Największe miasta</strong></p>
<p>Istnieją na świecie miasta większe od niejednego sporego kraju. Na przykład w całej aglomeracji Pekińskiej mieszka tylu ludzi co na Litwie, Łotwie, Estonii i Słowacji!. A nie jest to jeszcze największe z miast.  Jest za to stolicą. Miasta stołeczne zazwyczaj są duże, ale nie jest to obowiązująca zasada. Niekiedy stolica jest wybierana ze względów historycznych, zaś inne miasta posiadają ważniejsze czynniki do rozwoju.</p>
<p>Najludniejsze miasta znajdują się w Azji. Listę otwiera Shanghai z 18 milionami mieszkańców. Następnie jest Bombaj i Karaczi w Pakistanie. Ogólnie to w pierwszej dziesiątce aż 6 znajduje się w Azji. Poza ty kontynentem na czwartym miejscu jest południowoamerykańskie Buenos Aires z 11.5 milionami ludzi. Największym miastem europejskim jest Moskwa (10 milionów). Pierwsza dziesiątkę zajmuje zaś miasto leżące na granicy kontynentów, Europy i Azji &#8211; mowa o Stambule (niespełna 10 milionów).</p>
<p>Z polskich miast największa jest Warszawa i na ogólnoświatowej liście znajduje się na 144 miejscu z niespełna dwoma milionami mieszkańców. Inne polskie miasta są jeszcze mniejsze, no chyba, żeby liczyć całą Silesię jako jedno miasto, albo też aglomerację trójmiejską.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sodacafe.pl/zycie-w-miescie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zwyczaje ślubne i weselne</title>
		<link>http://www.sodacafe.pl/zwyczaje-slubne-i-weselne/</link>
		<comments>http://www.sodacafe.pl/zwyczaje-slubne-i-weselne/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2010 18:36:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[rocznice]]></category>
		<category><![CDATA[śluby]]></category>
		<category><![CDATA[zaręczyny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sodacafe.pl/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Ślub to piękna instytucja społeczna. Nieprzekonani są do niego chyba tylko ci, którzy jeszcze szczęścia w miłości nie mieli. Każdy jednak, kto na ślub się zdecydował zostaje zazwyczaj zadowolony z całej ceremonii. Nie ma bowiem nic piękniejszego jak stanąć we dwoje przed ołtarze, otoczeni zgromadzeniem najbliższe, jak i dalszej rodziny, przed wszystkimi przyjaciółki, z najlepszymi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ślub to piękna instytucja społeczna. Nieprzekonani są do niego chyba tylko ci, którzy jeszcze szczęścia w miłości nie mieli. Każdy jednak, kto na ślub się zdecydował zostaje zazwyczaj zadowolony z całej ceremonii. Nie ma bowiem nic piękniejszego jak stanąć we dwoje przed ołtarze, otoczeni zgromadzeniem najbliższe, jak i dalszej rodziny, przed wszystkimi przyjaciółki, z najlepszymi z nich u boku w roli świadków i wyznać przed nimi wszystkimi sobie wzajemnie miłość.</p>
<p>Ze ślubem, jak i ze wszystkim wokół niego związanych jest wiele ceremonii i zwyczajów. Większość z nich ma bardzo stary rodowód, pochodzą one ze zwyczajów wiejskich. Inne przyszły z zagranicy, są odwzorowaniem czynności wykonywanych w popularnych obecnie krajach, mających wpływ na zwyczaje na całym świecie. Z kolei jeszcze inne są na tyle logiczne i niezbędne, że po prostu muszą istnieć, a w różnych miejscach na świecie zmianie ulegają jedynie ich drobne szczegóły &#8211; do tych elementów należy przede wszystkim wzajemne wymienienie swoich imion oraz wyróżniające parę młodą stroje.</p>
<p><span id="more-23"></span></p>
<p><strong>Zaręczyny</strong></p>
<p>To bardzo piękny zwyczaj wyznawania sobie miłości i pytania o chęć wejścia w związek małżeński. Jest on dla niektórych tak ważny, że po latach wolą oni nawet świętować rocznice zaręczyn, zamiast samego ślubu. Jest to nawet całkiem logiczne, szczególnie w obecnych czasach, w których termin ślubu wyznaczają takie rzeczy, jak dostępność sali bankietowej, czy obecność ważnych gości (szczególnie rodziny). Zaręczyny zaś to wydarzenie bardzo osobiste, dziejące się miedzy dwojgiem kochających się ludzi &#8211; to ich prywatne wspomnienie.</p>
<p>Zazwyczaj odbywa się ono tak, że to mężczyzna oświadcza się kobiecie. Rzadko zdarza się, chociaż jednak tak niekiedy bywa, że role są odwrotne, jednak jest to nadal rzadkość. Jeśli oświadcza się mężczyzna, to powinien on przygotować się do tej okoliczności i zakupić odpowiedni pierścionek zaręczynowy, który przyszła panna młoda będzie nosiła aż do ślubu na znak, że jest zaręczona.</p>
<p>Zaręczyny polegają zazwyczaj na zadaniu pytania &#8220;czy wyjdziesz za mnie?&#8221;, niektórzy również klękają i podnoszą ów pierścionek. Niekiedy zdarzają się zaręczyny rodzinne, kiedy to rodzice panny młodej, oprócz niej samej, mają również wyrazić zgodę na zamążpójście.</p>
<p><strong>Rodzaje ślubów i rocznice</strong></p>
<p>Śluby mogą być różne. W Polsce jest ich kilka rodzajów. Takich najbardziej podstawowy, chociaż obecnie rzadko praktykowanym jest ślub urzędowy, mający miejsce w Urzędzie Stanu Cywilnego. Ślubu takiego udziela urzędnik państwowy, ceremonia jest krótka i konkretna. Podobnie jak przy ślubie kościelnym, wymaga się obecności dwojga świadków. Ślub taki ma konsekwencje prawne, łącznie z łącznością majątkową, odpowiedzialnością rodzicielską itp.</p>
<p>Śluby kościelne to już osobna historia. Odbywają się one w kościele bądź innym właściwym dla danego wyznania miejscu wraz z całą ceremonią powtarzaną przez pary młode od setek lat. Istnieje możliwość połączenia tych dwóch ceremonii. W przypadku Kościoła Katolickiego mówi się o ślubach konkordatowych. Konkordat jest to umowa między państwem, a kościołem, na mocy którego oba te organy współpracują &#8211; na przykład w kwestii udzielania ślubów.</p>
<p>Istnieje również zwyczaj świętowania rocznic ślubu. Ciekawe są przyjęte na te okoliczności nazwy. Na przykład pierwszą rocznicę nazywa się &#8220;papierową&#8221;, drugą &#8220;bawełnianą&#8221;. Dwudziesta piąta rocznica to &#8220;srebrne gody&#8221;, pięćdziesiąta &#8220;złote&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sodacafe.pl/zwyczaje-slubne-i-weselne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kryzys</title>
		<link>http://www.sodacafe.pl/kryzys/</link>
		<comments>http://www.sodacafe.pl/kryzys/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 14:48:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sodacafe.pl/?p=21</guid>
		<description><![CDATA[Od przedwczoraj wiem wszystko na temat kryzysu. Dowiedziałam się tego w podróży do pracy, a jak wiemy, podróże kształcą. Otóż kryzysu nie ma. W sklepach artykuły drożeją, a nam pensje obcięli (?!), ale kryzysu nie ma. To całe zamieszanie to wina naszego prezesa, który porozumiał się z rządem. Szczerze pisząc nie zdawałam sobie sprawy z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od przedwczoraj wiem wszystko na temat kryzysu. Dowiedziałam się tego w podróży do pracy, a jak wiemy, podróże kształcą. Otóż kryzysu nie ma. W sklepach artykuły drożeją, a nam pensje obcięli (?!), ale kryzysu nie ma. To całe zamieszanie to wina naszego prezesa, który porozumiał się z rządem. Szczerze pisząc nie zdawałam sobie sprawy z tak wielkiej mocy naszego prezesa. I z mocy premiera też.</p>
<p>Obaj poruszyli gospodarkę światową, doprowadzili do upadku wielkich banków czy gigantów motoryzacji, waluty się rozszalały… No cóż, szacuneczek. Kontynuując złote myśli jednego z robotników chciałabym dodać, iż w tym swoje czułki na pewno maczali też obcy. Kto wie, kiedy nastąpi inwazja. Okazuje się więc, że po raz kolejny Trójmiasto jest kolebką światowej wagi wydarzeń, bo obaj panowie, nasz prezes i premier, stąd pochodzą.</p>
<p>Wydaje mi się, iż wolałabym nie znać tak poufnych informacji, ale cóż, stało się. Dowiedziałam się tak dużo, że muszę albo zamilknąć, albo puścić to w świat… by i inni się z tego pośmiali.</p>
<p><span id="more-21"></span></p>
<p>W tym tysiącznakowym fragmencie chciałabym się zająć paluszkami – czymże są? Póki co przychodzą mi na myśl trzy znaczenia tego słowa. Pierwsze z nich to zdrobnienie słowa „palce”. Paluszkami najczęściej określa się palce właśnie należące do malutkich dzieci. Drugim znaczeniem jest to, które określa pewien rodzaj baterii, które kształtem mogą przypominać małe palce. Baterie te miewają różne wielkości oraz napięcie (no i oczywiście ceny).</p>
<p>Trzecie znaczenie zawiera się w kategorii „spożywcze”, dotyczy powiem smacznych wypieków, będących walcami o małym promieniu w stosunku do długości. Z reguły stanowią bardzo smaczny dodatkowy posiłek z gatunku deserów. Mogą występować z solą, makiem, sezamem czy też bez niczego. Ponadto spotkać można paluszki smakowe – papryka, cebula ser i tym podobne.</p>
<p>Aha, przypomniał mi się jeszcze króciutki wierszyk zapamiętany w dzieciństwie „Paluszek i główka to szkolna wymówka”. Aczkolwiek w wierszyku tym paluszek występuje w roli wcześniej przeze mnie opisanej, czyli jako część ciała.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sodacafe.pl/kryzys/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chłopiec</title>
		<link>http://www.sodacafe.pl/chlopiec/</link>
		<comments>http://www.sodacafe.pl/chlopiec/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Dec 2009 18:57:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[chłopczyk]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[zerówka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sodacafe.pl/?p=19</guid>
		<description><![CDATA[Spotkałam chłopca. Sześcioletniego. Młodzieniec uczęszcza do zerówki. Ma w szkole koleżanki. Spytałam Krzysia czy podbił już serce jakiejś koleżanki. I niewinne dziecko zapytało: „a co to znaczy?” Podbić czyjeś serce znaczy sprawić, aby ktoś odczuwał radość na Twój widok, aby uśmiechały się Jego oczy, aby prędko biegł do szkoły z myślą, że tam Cię spotka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Spotkałam chłopca. Sześcioletniego. Młodzieniec uczęszcza do zerówki. Ma w szkole koleżanki. Spytałam Krzysia czy podbił już serce jakiejś koleżanki. I niewinne dziecko zapytało: „a co to znaczy?” Podbić czyjeś serce znaczy sprawić, aby ktoś odczuwał radość na Twój widok, aby uśmiechały się Jego oczy, aby prędko biegł do szkoły z myślą, że tam Cię spotka i aby kładł się i zamykał oczy widząc Cię w swoich snach.</p>
<p>Ktoś, komu podbiłeś serce zachowuje się inaczej widząc Cię na swojej drodze – jest zadowolony i stara się sprawić Tobie przyjemność. Pomaga Tobie w sprzątaniu klocków, daje swoją błękitną kredkę, kiedy chcesz narysować niebo, dzieli się z Tobą kanapką z pomidorem i zjada za Ciebie kożuch, który się zrobił na mleku.</p>
<p>Po prostu sprawiasz, że Jego serce bije szybciej z Twojego powodu. Jeśli spowodujesz, że czyjeś serce bije szybciej, to znaczy, że podbiłeś temu Komuś serce. To sformułowanie pochodzi od słowa „bije” – serce bije szybko, to znaczy, ze ktoś je podbił. Ja jestem dorosła i wiem takie rzeczy.</p>
<p><span id="more-19"></span></p>
<p>Ostatnio podczas zabawy z dziećmi zawstydziłam się. Z bardzo ładnie wydanej książeczki o kosmosie dowiedziałam się, iż w naszym Układzie Słonecznym jest już tylko osiem planet, a nie, jak uczono mnie niegdyś, dziewięć. Wynika to z tego, że biedny Pluton wyleciał z układu, ponieważ zaliczono go do planet karłowatych, co jest równoznaczne z dyskwalifikacją.</p>
<p>Ile rzeczy się jeszcze zmieniło! Aczkolwiek inne dwie z szokujących nowości usłyszałam w radio i zgłębiłam tą wiedze w Internecie. Chodzi mianowicie o to, iż za mojego dzieciństwa najmniejszą cząstką był atom, ale ten ustąpił miejsca kwarkowi. Zwiększyła się także ilość poznanych stanów skupienia. Do tej pory znałam tylko trzy &#8211; stały, ciekły, lotny.</p>
<p>A współcześnie dodano jeszcze gaz zjonizowany, czyli plazmę. Bałabym się chyba spojrzeć w układ okresowy pierwiastków, tam też na pewno coś doszło. Dobrze, że nauka się rozwija, poznajemy tym samym świat, zmiany są więc nieuniknione. Najgorzej jednak, gdy zmianie ulegają fakty historyczne…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sodacafe.pl/chlopiec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Do kartofla</title>
		<link>http://www.sodacafe.pl/do-kartofla/</link>
		<comments>http://www.sodacafe.pl/do-kartofla/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 21:40:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[kartofel]]></category>
		<category><![CDATA[list]]></category>
		<category><![CDATA[skarpetki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sodacafe.pl/?p=17</guid>
		<description><![CDATA[Czy czasem para skarpetek nie przypomina Wam pary zakochanych? Najpierw razem, prawie non stop jedno przy drugim, przylegając ciałami wypełnionymi pragnieniem. Rozdzieleni po to, by spełnić swe podstawowe zadanie, po prostu żyjąc. Dla skarpetek jest to bycie na stopach człowieka, który je przywdział. Wtedy są wciąż blisko siebie, choć nie aż tak, jak wcześniej. Następnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy czasem para skarpetek nie przypomina Wam pary zakochanych? Najpierw razem, prawie non stop jedno przy drugim, przylegając ciałami wypełnionymi pragnieniem. Rozdzieleni po to, by spełnić swe podstawowe zadanie, po prostu żyjąc. Dla skarpetek jest to bycie na stopach człowieka, który je przywdział. Wtedy są wciąż blisko siebie, choć nie aż tak, jak wcześniej. Następnie trafiają do kosza z brudnymi ubraniami i tam dalej są razem, czasem bliżej, czasem dalej, ale ciągle jako para.</p>
<p>A potem naturalną koleją rzeczy wpadają w takie zawirowanie, po którym życie nie zawsze wraca do normy. Świat wiruje, napływają coraz to nowe fale, kolejne zawirowania, by w końcu ucichnąć. I co następuje potem? Jakże często nasi bohaterowie zostają na zawsze rozdzieleni. Ciężko ich z powrotem sparować, czasami podejmowane są próby związania się z inną skarpetką, ale szybko wychodzi, że po prostu nie pasują do siebie. I w ten sposób szuflada, pełna niegdyś cudnych, szczęśliwych par staje się składowiskiem niedopasowanych singli, które przeleżawszy wegetując finalnie skończą w koszu…</p>
<p><span id="more-17"></span></p>
<p>Już mnie głowa boli od tego kombinowania, dlaczego pies wybiera inne miejsce na załatwienie potrzeb niż te, które sobie tak starannie wyszukał. Może po prostu ma taki kaprys. Może chce, by jego opiekun się nad tym zastanawiał. Znam jednego takiego opiekuna, który sam uwolnił swój umysł od tej zagadki, powierzając jej rozwiązanie dociekliwej przyjaciółce. I niniejszym chciałabym mu zakomunikować, żeby może podał inny temat do rozważań. Być może, gdy uwolnię nieco umysł od dociekań na temat psa przerzucając się na inne zagadnienie, wtedy pojawi się rozwiązanie słuszne, a jeśli nawet nie, to przynajmniej może błyskotliwe.</p>
<p>Niespełna pięć godzin snu ogranicza nieco mój umysł, dlatego mam nadzieję, że ewentualny kolejny problem będzie z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. A propos lekkości, to chyba przytyłam jeden bądź dwa kilogramy i muszę się w końcu wziąć za robienie tak zwanych brzuszków. Z drugiej jednak strony dumna jestem z siebie w kwestii walki z czekoladowym nałogiem. No dobra, kartoflu jeden, wymyśl coś nowego przy piątku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sodacafe.pl/do-kartofla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

