Latające talerze
Tematyka: Pogoda | Tagi: kosmos, teorie, ufoZupełnie nie rozumiem, skąd bierze się tyle dyskusji na temat tego, czy latające talerze istnieją, czy nie. Przecież to jest oczywista oczywistość, że istnieją. I to nie tylko w Ameryce, ale wszędzie. Talerz, czyli naczynie zazwyczaj ceramiczne, służy ludziom do umiejscawiania na nim pożywienia. Jest to przedmiot nieskomplikowany technicznie czy technologicznie i sam w sobie nie posiada mechanizmu mogącego wprawić go w ruch zwany lataniem.
Jednakże gdy powstanie układ wściekła kobieta-talerz – wtedy wszystko staje się możliwe. Kobieta staje się mechanizmem napędzającym opisywany w niniejszym fragmencie przedmiot, dzięki któremu przedmiot ten najzwyczajniej we Wszechświecie zaczyna lecieć. Odległość, na którą poleci zależy od wartości prędkości początkowej nadanej talerzowi, która wprost proporcjonalnie zależy od stopnia wściekłości kobiety.
Jestem przekonana, że wielu Ziemian widziało latające talerze w obrębie własnego gospodarstwa domowego, nie informując o tym świata, a pozostawiając we własnym Archiwum XXX.
Międzygalaktyczny Mors powrócił z dalekich zakamarków Wieloświata. Okazało się, że był tu i tam, tam i tu i nawet jeszcze dalej. Przeszedł transformację, która wzmocniła jego zewnętrzną powłokę uodparniając go na niekorzystne i toksyczne wpływy środowiska. Dostał nową misję do spełnienia i oddaje się jej bez reszty. “Reszty nie trzeba” – taki ma gest po prostu. Jednakże moim skromnym zdaniem środek Morsa pozostał nietknięty.
Mechanizmy działają jak działały i prędzej usłyszy ich terkot wydobywający się spod powłoki, którą przywdział. Można powiedzieć, że awansował społecznie pośród kosmicznych bytów. Ziemianie w takich sytuacjach często zadzierają nosa i mam nadzieję, iż Mors z tego powodu zadzierać swych wystających części nie będzie.
Bo jak za wysoko je zadrze, może przeoczyć drobne, acz niezwykle interesujące istnienia. Zmysły należy mieć zawsze wyostrzone, by chwytać najlepsze kąski, które na nas czekają w kosmicznej jadalni. I w tej sekundzie świetlnej poczułam głód, więc idę sobie zrobić jakąś kanapkę.