Do kartofla

Czy czasem para skarpetek nie przypomina Wam pary zakochanych? Najpierw razem, prawie non stop jedno przy drugim, przylegając ciałami wypełnionymi pragnieniem. Rozdzieleni po to, by spełnić swe podstawowe zadanie, po prostu żyjąc. Dla skarpetek jest to bycie na stopach człowieka, który je przywdział. Wtedy są wciąż blisko siebie, choć nie aż tak, jak wcześniej. Następnie trafiają do kosza z brudnymi ubraniami i tam dalej są razem, czasem bliżej, czasem dalej, ale ciągle jako para.

A potem naturalną koleją rzeczy wpadają w takie zawirowanie, po którym życie nie zawsze wraca do normy. Świat wiruje, napływają coraz to nowe fale, kolejne zawirowania, by w końcu ucichnąć. I co następuje potem? Jakże często nasi bohaterowie zostają na zawsze rozdzieleni. Ciężko ich z powrotem sparować, czasami podejmowane są próby związania się z inną skarpetką, ale szybko wychodzi, że po prostu nie pasują do siebie. I w ten sposób szuflada, pełna niegdyś cudnych, szczęśliwych par staje się składowiskiem niedopasowanych singli, które przeleżawszy wegetując finalnie skończą w koszu…