Dylemat
Miała dziewczyna dylemat. Otóż podobał jej się pewien chłopak, którego spotykała na dyskotece. Zerkała na niego i wcale nie ukradkiem, a on zerkał na nią. Zastanawiała się, czy on zerka dlatego, że jest nią zainteresowany czy dlatego, ze widzi jej zainteresowanie. Ona wiedziała, jak on się nazywa, gdzie pracuje i gdzie mieszka. Kiedyś go nawet poznała, została mu przedstawiona przez swojego byłego męża. I z tego właśnie wynikał dylemat. Bo nie wiedziała, czy jest sens zacząć polowanie na tego chłopaka, czy nie. Nawet jeśli on jej nie pamięta, bo faktycznie nieco się zmieniła, to później mogą wyniknąć jakieś nieprzyjemności.
Ona wcale nie miała ochoty się z nim wiązać, chodziło jej ewentualnie o niezobowiązujące spotkania. Ale zdawała sobie sprawę, że jeśliby do czegokolwiek doszło i wyszłoby na jaw, czyją była żoną, mogłoby być niemiło. Zapewne ów chłopak oznajmiłby całemu światu, że zdobył byłą tamtego, a przecież tak naprawdę to ona w tej sytuacji była myśliwym. Świat jest zbyt mały na takie akcje i chyba będzie musiała odpuścić.
Do kartofla
Czy czasem para skarpetek nie przypomina Wam pary zakochanych? Najpierw razem, prawie non stop jedno przy drugim, przylegając ciałami wypełnionymi pragnieniem. Rozdzieleni po to, by spełnić swe podstawowe zadanie, po prostu żyjąc. Dla skarpetek jest to bycie na stopach człowieka, który je przywdział. Wtedy są wciąż blisko siebie, choć nie aż tak, jak wcześniej. Następnie trafiają do kosza z brudnymi ubraniami i tam dalej są razem, czasem bliżej, czasem dalej, ale ciągle jako para.
A potem naturalną koleją rzeczy wpadają w takie zawirowanie, po którym życie nie zawsze wraca do normy. Świat wiruje, napływają coraz to nowe fale, kolejne zawirowania, by w końcu ucichnąć. I co następuje potem? Jakże często nasi bohaterowie zostają na zawsze rozdzieleni. Ciężko ich z powrotem sparować, czasami podejmowane są próby związania się z inną skarpetką, ale szybko wychodzi, że po prostu nie pasują do siebie. I w ten sposób szuflada, pełna niegdyś cudnych, szczęśliwych par staje się składowiskiem niedopasowanych singli, które przeleżawszy wegetując finalnie skończą w koszu…