Zimno
Tematyka: Pogoda | Tagi: dobranoc, Pogoda, pracaJest mi zimno. Mam wrażenie, że cieplej jest na dworze niż w domu. Byłyśmy dziś w lesie na niemalże dwugodzinnym spacerze i zdjęłam kurtkę, pozostając w samej bluzce. A w domu siedzę w dodatkowej bluzie i trzęsę się z zimna. Mogłabym podkręcić ogrzewanie, ale skoro zimę przetrwałam grzejąc tyle, co nic, to i teraz jakoś to przetrwam. Ta konieczność oszczędzania zrujnuje moje zdrowie, już drugi tydzień chodzę przeziębiona. Oczywiście nic z tym nie robię i obawiam się, że na tak zwane „stare lata” wyjdą wszystkie moje zaniedbania. Ale w tej chwili ze względów ekonomicznych nie mogę postępować inaczej.
Nie mogę pozwolić sobie na zwolnienie lekarskie, bo wtedy dostałabym osiemdziesiąt procent pensji, a leki też kosztują. Gdy w grudniu miałam gorączkę trzydzieści dziewięć stopni, wzięłam po prostu dwa dni urlopu na żądanie i leczyłam się aspiryną. Jakoś mi wszystko przeszło, choć do dziś czuję chrobotanie w płucu. Niezbyt to mądre, wiem, ale niestety dbanie o zdrowie musze odłożyć najlepsze czasy.
Pora na dobranoc
Chyba czas zbierać się do spania. W zasadzie to znakomicie się dziś wyspałam, ale zaczęłam ziewać i w ogóle chętnie bym się położyła. Włączę sobie telewizor i pooglądam jakieś filmy dokumentalne. Może będzie coś o duchach, a może coś z archiwów policyjnych. Jedno i drugie to tematy niezbyt lekkie jak na dobranoc, ale cóż poradzę, że takie dokumenty lubię. Tylko potem nie powinnam się dziwić, że mam jakieś podejrzane sny. A jeśli jestem już w temacie snów to mam też lekką nadzieję, że przyśni mi się On. W jakiś taki sympatyczny sposób. Śnił mi się już wiele razy, bardzo ciekawym był sen o tym, jak kochaliśmy się na cmentarzu, na którym leży mój Tata.
I podczas tego wspaniałego aktu poczęliśmy dziecko. Póki co jeszcze nie potrafię zinterpretować tego snu. Zarówno on jak i ja jesteśmy na etapie diagnozowania przyczyn braku dzieci, jednak każde robi to we własnym zakresie. Mam nadzieję, że to dobry znak. Odkąd mam Tatę na cmentarzu polubiłam to miejsce, bo mogę Go tam odwiedzić, więc ta sceneria mnie nie przeraża.